7 i 9 lat. 9 latek od zawsze boi się irracjonalnie wszystkiech lekarzy, jest ciut lepiej, on już sam zdaje sobie sprawę, że to irracjonalne, ale.. „mamusiu ja się boje, nie dam rady” Mimo tlumaczeń, przyzwyczajeń jest ciężko, choc coraz lepiej. 7 latek nie ma jakichś poważniejszych „strachów”.
Zosia, prawie 8 lat. Trudna adaptacja w przedszkolu, szkole, niechęć pozostawania bez rodziców. Paniczny lęk przed metrem, nieco słabszy (już) przed windą. Powoli wygasające lęki nocne.
Jagoda, 4,5l, ma mutyzm wybiórczy czyli lęk przed mówieniem. W przedszkolu rozmawia tylko z niektorymi osobami,objawia się to między innymi nie korzystaniem z toalety poza domem, napinaniem ciała. Trudne dla naszej rodziny jest jej odreagowywanie po przedszkolu, przepracowywanie tych lęków
Dzień dobry Małgosiu! Jestem mamą sześciolatka, lęk przed opuszczeniem, lęk przed tym, że nikt nie odbierze go z zerówki, że zostanie sam. Lęk przed pierwszą klasą, że nikt go nie polubi, że nie będzie miał kolegów…U mnie budzi to bezradność, zniecierpliwienie, złość, że nie mam pomysłu jak pomóc. Sytuacja trwa od września, jestem też wyczerpana w związku z tym.
Przepraszam, nie usłyszałam pytania o windę (akurat ponadwrażliwa córka weszła do pokoju :). Reakcje w windzie czy w metrze nie mają cech fizjologicznych, czyli to chyba nie klaustrofobia. Panicznie boi się, że komuś coś się stanie – że pan, który się opiera o drzwi, wypadnie z metra. Że jeden pociąg wpadnie na drugi. Że ktoś wpadnie pod metro. Nigdy nie była świadkiem żadnej złej sytuacji w metrze.
Ja znów o metrze. 🙂 Czy w takim razie jeżdżenie z nią metrem i bycie dla niej „drugim kurczakiem” będzie korzystne? Czy niejeżdżenie utrwali traumę? Czy raczej lepiej unikać i przeczekać? Ostatnio, kiedy zdecydowaliśmy się na metro, najpierw była rozpacz, a potem zjedzenie wszystkich paznokci.
Jako mama lękowego dziecka mogę polecić metodą małych kroków do przepracowywania lęków. Polega to na tym, ze stopniowo oswajamy lęk. Podam na przykładzie obawy przed metrem. Jak mówiła Gosia, empatią zapewnijmy dziecko, że można się bać jeździć metrem, że może być w tym coś strasznego, może dziecko opowie co go tak przeraża.Potem próbujemy stopniowo oswoić go z lękiem np. poprzez czytanie książek o metrze, o jego budowie, działaniu itp, w kolejnym kroku iść do metra i tylko obserwować jak przyjeżdża, jak ludzie wsiadają, poznać trasę. Kolejny krok wsiąść i wysiąść, albo przejechanie jednego przystanka itp. Wszystko z wyczuciem, na tyle ile dziecko jest wstanie znieść w danej chwili.
Można sobie wyobrazić własny silny lęk np. boimy się wysokości i teraz codziennie musimy wyjść z domu na linach 5m nad ziemią. Czujemy zapewne zamrożenie, i podobnie czuje dziecko z lękiem (np. mutyzmem)
Bardzo dziękuję. Teraz ze spokojem mogę się tym zająć, mając świadomość, że oprócz jakichś tam moich intuicji, moje działania wspierają Twoja wiedza i Wasze doświadczenia.
Wzięłam to, ze najważniejsze jest być wsparciem zarówno dla siebie i swoich lęków jak i dla naszego dziecka. Najpierw empatyczne ukojenie potem racjonalne wyjajaśnienie. Bardzo dziękuję za opowiedzenie o MW. Dziękuje
Ja od dzieciństwa mam arachnofobię, z której nie wyrosłam do końca, ale częściowo sobie z nią radzę, kiedy mam pomóc dzieciom (dopiero przy nich mi się to udaje!).
17 odpowiedzi do “Strach Ma Wielkie Oczy Webinar”
słyszę
🙂
7 i 9 lat. 9 latek od zawsze boi się irracjonalnie wszystkiech lekarzy, jest ciut lepiej, on już sam zdaje sobie sprawę, że to irracjonalne, ale.. „mamusiu ja się boje, nie dam rady” Mimo tlumaczeń, przyzwyczajeń jest ciężko, choc coraz lepiej. 7 latek nie ma jakichś poważniejszych „strachów”.
Zosia, prawie 8 lat. Trudna adaptacja w przedszkolu, szkole, niechęć pozostawania bez rodziców. Paniczny lęk przed metrem, nieco słabszy (już) przed windą. Powoli wygasające lęki nocne.
Jagoda, 4,5l, ma mutyzm wybiórczy czyli lęk przed mówieniem. W przedszkolu rozmawia tylko z niektorymi osobami,objawia się to między innymi nie korzystaniem z toalety poza domem, napinaniem ciała. Trudne dla naszej rodziny jest jej odreagowywanie po przedszkolu, przepracowywanie tych lęków
Dzień dobry Małgosiu! Jestem mamą sześciolatka, lęk przed opuszczeniem, lęk przed tym, że nikt nie odbierze go z zerówki, że zostanie sam. Lęk przed pierwszą klasą, że nikt go nie polubi, że nie będzie miał kolegów…U mnie budzi to bezradność, zniecierpliwienie, złość, że nie mam pomysłu jak pomóc. Sytuacja trwa od września, jestem też wyczerpana w związku z tym.
Jasne, chętnie dopowiem 😉
Ja widzę, że u Zosi to się łączy z ponadprzeciętną empatią.
Tak, często też wysokowrażliwe dziecko jest wysokowrażliwego rodzica
Przepraszam, nie usłyszałam pytania o windę (akurat ponadwrażliwa córka weszła do pokoju :). Reakcje w windzie czy w metrze nie mają cech fizjologicznych, czyli to chyba nie klaustrofobia. Panicznie boi się, że komuś coś się stanie – że pan, który się opiera o drzwi, wypadnie z metra. Że jeden pociąg wpadnie na drugi. Że ktoś wpadnie pod metro. Nigdy nie była świadkiem żadnej złej sytuacji w metrze.
Ja znów o metrze. 🙂 Czy w takim razie jeżdżenie z nią metrem i bycie dla niej „drugim kurczakiem” będzie korzystne? Czy niejeżdżenie utrwali traumę? Czy raczej lepiej unikać i przeczekać? Ostatnio, kiedy zdecydowaliśmy się na metro, najpierw była rozpacz, a potem zjedzenie wszystkich paznokci.
Jako mama lękowego dziecka mogę polecić metodą małych kroków do przepracowywania lęków. Polega to na tym, ze stopniowo oswajamy lęk. Podam na przykładzie obawy przed metrem. Jak mówiła Gosia, empatią zapewnijmy dziecko, że można się bać jeździć metrem, że może być w tym coś strasznego, może dziecko opowie co go tak przeraża.Potem próbujemy stopniowo oswoić go z lękiem np. poprzez czytanie książek o metrze, o jego budowie, działaniu itp, w kolejnym kroku iść do metra i tylko obserwować jak przyjeżdża, jak ludzie wsiadają, poznać trasę. Kolejny krok wsiąść i wysiąść, albo przejechanie jednego przystanka itp. Wszystko z wyczuciem, na tyle ile dziecko jest wstanie znieść w danej chwili.
Dziękuję. 🙂
Można sobie wyobrazić własny silny lęk np. boimy się wysokości i teraz codziennie musimy wyjść z domu na linach 5m nad ziemią. Czujemy zapewne zamrożenie, i podobnie czuje dziecko z lękiem (np. mutyzmem)
Bardzo dziękuję. Teraz ze spokojem mogę się tym zająć, mając świadomość, że oprócz jakichś tam moich intuicji, moje działania wspierają Twoja wiedza i Wasze doświadczenia.
Wzięłam to, ze najważniejsze jest być wsparciem zarówno dla siebie i swoich lęków jak i dla naszego dziecka. Najpierw empatyczne ukojenie potem racjonalne wyjajaśnienie. Bardzo dziękuję za opowiedzenie o MW. Dziękuje
Ja od dzieciństwa mam arachnofobię, z której nie wyrosłam do końca, ale częściowo sobie z nią radzę, kiedy mam pomóc dzieciom (dopiero przy nich mi się to udaje!).
Dziękuje za zdania: „Można się przestraszyć, gdy mam taką myśl…”